Home Potrzebuję przewodnika Informacje praktyczne Kubański niezbędnik, czyli co ze sobą zabrać w podróż po wyspie

Kubański niezbędnik, czyli co ze sobą zabrać w podróż po wyspie

8

Podczas gdy zawartość twojego plecaka w dużej mierze będzie zależała od  preferencji, tego co chcesz tam robić oraz długości pobytu, to jednak są rzeczy, które muszą koniecznie znaleźć się w twoim bagażu, bez względu na to czy jedziesz w grupie zorganizowanej, czy samodzielnie.

Kubański niezbędnik, czyli lista rzeczy, które musisz zabrać ze sobą jadąc w podróż po Kubie:

  • apteczka

Najlepiej z zapasem wszystkich leków jakie zażywasz, wystarczające na całą długość pobytu oraz: środki przeciw bólowe/przeciw zapalne, węgiel (lub inny środek na zatrucia i biegunki), środek antyseptyczny, np. spirytus salicylowy lub woda utleniona, plastry, cukierki na ból gardła, leki antyhistaminowy na wypadek reakcji alergicznej oraz środki na poparzenia, np. słoneczne. Generalnie wszystko co może Ci być potrzebne. Środki lecznicze są trudno dostępne, a jeżeli już uda Ci się znaleźć, to będą najprawdopodobniej drogie. Nawet paracetamol jest trudny do zdobycia.

  • Kosmetyki

Takie jak np. balsam do ciała, szampon, odżywka, itd. oraz środki higieniczne, tj. podpaski, tampony, itp. Nawet jeśli uważasz, że tobie się nie przydadzą, to nie zaszkodzi zabrać paczki  lub dwóch. Możesz później przekazać kobietom na miejscu lub zostawić w miejscu, w którym się zatrzymujesz. Podobnie jak leki, środki higieniczne są również trudno dostępne i tym bardziej może sprawić innej kobiecie radość ten drobny, nazwijmy to prezent. Jeśli nocujesz w hotelu, to kosmetyki takie jak balsam do ciała i szampon owszem może i znajdzie na miejscu, ale wątpię by wystarczyło na cały pobyt.

  • Papier toaletowy

Nie, nie jest to żart! Podobnie jak powyższe środki higieniczne, papier toaletowy na Kubie to dobro luksusowe. Przyda się wielokrotnie, zwłaszcza jeśli będziesz musiała korzystać z publicznych toalet (również w niektórych restauracjach), gdzie papier jest wydzielany na listki, a toaleta jest spłukiwana wodą z wiaderka. Przygotuj się również na to, że zostaniesz poproszona o zapłacenie za skorzystanie, nawet jeśli będzie to obskurna toaleta albo nawet jeśli będziesz miała swój papier.

  • Środki na komary

Komary potrafią dać w kość! Szczególnie w miejscach położonych blisko bagien oraz w okresach cieplejszych i wilgotniejszych. Środek na komary może być również przydatny do odstraszania muszek plażowych, które również potrafią skutecznie utrudnić życie i zostawić nieprzyjemne, swędzące i czasem bolące ślady ukąszenia.

Jak zapewne wiesz komary to nie tylko ukąszenia i swędzące ślady na skórze, ale również ryzyko zarażenia się chorobami np. tropikalnymi czy też występującymi w określonym czasie i miejscu, jak np. w tym roku wirus ZICA, który panoszył się w Ameryce Południowej oraz na Karaibach. Władze Kuby co prawda zaprzeczały co do jego występowania w kraju, ale środki ostrożności, takie jak spryskiwanie domów i ulic środkami na komary i tak stosowali. Wydaje mi się jednak, że nawet gdyby ZICA szalała na Kubie, to rząd i tak obstawałby przy swoim. Za bardzo gospodarka kraju zależna jest od ilości turystów, by móc sobie pozwolić na takie komunikaty.

  • Olejek do opalania z wysokim filtrem ochronnym oraz balsam po opalaniu

To są rzeczy po prostu niezbędne, tylko błagam, pamiętaj o smarowaniu ciała! Nawet jeśli Ci się wydaje, że jest chłodno, a na niebie gromadzą się chmury i wieje. Wtedy ryzyko poparzenia jest większe! Podobnie kiedy przebywasz w mieści i dużo spacerujesz. Unikaj też jednostajnego przebywania na słońcu. Poparzenie słoneczne często wiąże się z udarem słonecznym. Udar słoneczny czy poparzenia na znacznej części ciała, to bezpośrednie zagrożenia życia i wymagają natychmiastowej pomocy lekarskiej! Ja z własnej głupoty, właśnie dlatego, że się nie posmarowałam pochmurnego dnia i cały dzień spędziłam na plaży, doprowadziłam się właśnie do takiego stanu. Cudem (nie żartuję!) wyszłam z tego cało i przeżyłam noc bez wzywania karetki. Patrząc na stopień poparzenia i rozległość, kolejny cud sprawił, że nie pojawił się ani jeden bąbel, a ja mogłam, choć obolała, nadal kontynuować podróż.

Tak właśnie przez własną głupotę spaliłam się na słońcu! Wtedy jeszcze nie wiedziałam co mnie czeka najbliższej nocy i przez następne dni.
  • Okulary przeciw słoneczne

Niby wydaje się oczywiste. Z tym, że nie każde okulary się nadają. Dla własnego zdrowia i wygody upewnij się, że są dobrej marki i wystarczające na promieniowanie karaibskiego słońca. Nawet jeśli masz wydać trochę więcej pieniędzy na okulary u optyka, to uwierz mi, że warto. Pierwsze z brzegu okulary nie ochronią twoich oczu. Może się to skończyć tym, że cały pobyt będziesz musiała mrużyć oczy, będzie cię boleć głowa. W najgorszym wypadku uszkodzisz sobie wzrok. Nasze europejskie oczy nie są przyzwyczajone do natężenia karaibskich promieni słonecznych, toteż potrzebują odpowiedniej ochrony.

Podsumowanie

Powyższy niezbędnik to po prostu „must have”, to rzeczy, bez których Twoja podróż będzie albo znacznie utrudniona. Albo wręcz niemożliwa do kontynuacji. Proszę, nie licz na to, że kupisz coś na miejscu. Nawet jeśli ci się uda, to nie dość, że stracisz dużo cennego czasu, nabawisz się stresu, to jeszcze wydasz fortunę.

Nie zapomnę kiedy przypadkowa dziewczyna, również turystka, która wraz z chłopakiem siedziała obok mnie na ławce na skwerku w Trynidadzie, z ogromną dozą wstydu zapytała mnie czy wiem gdzie może kupić podpaski lub tampony. Bo szuka w całym mieści i jedyne co udało jej się znaleźć, to pieluchy dziecięce. Tak się złożyło, że zatrzymałam się na ten czas nieopodal, toteż miałam możliwość szybkiego powrotu do kwatery po zapas, który mi już nie był potrzebny. Nie uwierzysz jaka ulga pojawiła się na jej twarzy i jak ogromnie mi dziękowała. Wyobrażam sobie gehennę jaką musiała przechodzić… Mieliśmy się później spotkać na wieczorny spacer, ale niestety się nie udało. Nie przypisuję sobie tutaj żadnych zasług. To z woli Bożej się spotkałyśmy. Wielokrotnie doświadczyłam „przypadkowego” splotu wydarzeń, gdzie albo to mnie ktoś pomagał albo to ja miałam możliwość pomóc innym. Czy już mówiłam, że nie wierzę w przypadki? 😉

Byłaś na Kubie? Planujesz wyjazd i zastanawiasz się czy powinnaś zabrać to wszystko co chcesz? Czy jest coś, co dorzuciłabyś do niezbędnika albo coś wykreśliła/zmieniała? Jakie jest twoje zdanie? Daj znać w komentarzach 🙂

Peace, Love & Cuba <3
Bridget – dziewczyna z prowincji.

Bridget Travel Newsletter

Previous articleKubańska wiza i ubezpieczenie – czy są potrzebne?
Next articleWielka Korona Beskidów (WKB)– podstawowe informacje
Czyli Brygida - Dziewczyna z prowincji, która postanowiła zwiedzać świat i opowiadać o nim innym. Zakochana w podróżach, zdobyła tytuł specjalistki turystyki międzynarodowej oraz pilotki wycieczek. Przez 7 lat mieszkała w Anglii, w hrabstwie Gloucester, gdzie pracowała, podróżowała i poznawała tajniki brytyjskiej kultury, kuchni i języka angielskiego. Jednak dopiero po powrocie do Polski, zaczęła doceniać piękno drugiego domu. Pewnego dnia, tuż po wspomnianym powrocie do kraju, przeczytała o Wielkiej Koronie Beskidów i postanowiła ją zdobyć (Stan obecny - 8/9 polskiej i 2/9 słowackiej korony). Tak zrodziła się miłość do gór i pieszych wędrówek. A że góry widzi z okna domu, dość często w nich bywa. O tym co bliskie jej sercu, opowiada na blogu. Dlaczego o tym, a nie o reszcie świata? Dowiesz się tutaj.

8 COMMENTS

  1. Super, że o tym napisałaś, bo pewnie cena papieru lub wody mogłaby mnie mocno zaszokować <3

    • Papier to nawet ciężko dostać kupić, a tam gdzie go dają, wydzielają na listki. Dlatego warto mieć swój, a nawet zapas żeby zostawić gospodarzom ?
      Woda niestety droga. Szczególnie w szczycie sezonu i w miejscach obleganych przez turystów. Warto mieć uzdatniacz albo tabletki żeby mieć komfort jeśli ją wykupią. Picie oranżady w upał do przyjemnych nie należy i nie gasi pragnienia?

  2. 🙂 Dodam od siebie, że warto pomyśleć o tzw UV water purifier, które może się przydać nie tylko na wyprawę na Kubę, ale do wielu innych krajów. Niestety woda na Kubie jest naprawdę droga, a inwestycja w taki oczyszczalnik wody to inwestycja na lata, która się zwraca.

    Tampony, o tak! Trudno było mi je znaleźć (właśnie w Trinidadzie), a nawet jeśli, to ceny wygórowane.

    Mieliśmy okazję odwiedzić kilka aptek, ponieważ Marco dostał wysypki na dłoniach…prawdopodobnie od słońca. Otrzymaliśmy tanie maści i tabletki, ale kilku Kubańczyków poratowaliśmy naszą apteczką, biorąc pod uwagę wioski…w których apteki nie ma :D.

    Cenny post! Wskazówki na wagę złota ;).

    • Masz rację, woda na Kubie jest bardzo droga i czasem ciężko ją nawet dostać. Taki uzdatniacz wody do picia może być na wagę złota, szczególnie jeśli się dużo podróżuje. Miałam ze sobą tabletki do uzdatniania, ale jakoś ich nie użyłam, a w sumie mogłam, zwłaszcza jak był problem z wodą w Vinales. Cenna uwaga, dzięki!

  3. Hej! Za dwa tygodnie wybieram się na Kube, dzięki za przekonanie ze te rzeczy są NAPRAWDĘ ważne. Super blog 🙂
    Pozdrawiam gorąco !

    • Bardzo mi miło, że mogłam pomóc. Cieszę się również, że spodobał Ci się blog 😀 Życzę udanych wakacji na Kubie! Daj znać jak Co się podobało 🙂

Comments are closed.

Exit mobile version