Co muisz wiedzieć zanim pojedziesz na Kubę? Kolaż

Szukając informacji w internecie i podróżując po Kubie, spotkałam podróżników, którzy albo byli zachwyceni tym co ich spotkało oraz tym co zobaczyli albo takich, którzy wracali do domu niezadowoleni i żałowali, że zdecydowali się na przyjazd. Dlaczego tak się dziej i co zrobić żeby wakacje, o których marzyłaś od dawna nie zamieniły się w piekło? Poniżej przedstawiam ci wskazówki, które nie tylko zaoszczędzą twój czas, ale sama podróż będzie o wiele przyjemniejsza, a wrażenia bezcenne. Kolejność przypadkowa.

1. Poznaj kraj i nie bądź ignorantką

To jest po prostu „must do”! Nie możesz jechać na Kubę nie wiedząc o niej nic. Musisz wiedzieć chociażby o tym, że kraj ten wciąż jest krajem komunistycznym gdzie wielu ludzi żyje na skraju biedy. Większość mieszkańców każdego dnia walczy o przetrwanie i próbuje sobie dorobić do pensji. Nie zawsze w uczciwy sposób. Co sprytniejszy lub mający znajomości znajdzie sposób żeby zarobić, szczególnie na turystach. Turystyka na Kubie to potężna gałąź gospodarki. Mogłoby się wydawać, że królują cygara i inne wyroby tytoniowe lub też alkohol z rumem na czele, jednak tak nie jest. Najważniejszym towarem eksportowym na Kubie jest ropa naftowa i nikiel. Następne w kolejce są leki i szczepionki. Dopiero później jest cukier, wyroby tytoniowej, ryby, cytrusy i tak przez wielu uwielbiana kawa. Jeżeli dodamy, że ok 80% żywności, jaka jest spożywana na Kubie, pochodzi z importu, to można sobie chociaż troszkę wyobrazić jak to może wyglądać w praktyce. Braki w sklepach i wysokie ceny to codzienność. Pomijając już jakość. Tylko niewielu stać na zdrowe odżywianie, które w naszym bogatym świecie zyskuje coraz większą popularność.

A wieczorową porą..,Trinidad, Kuba
A wieczorową porą w Trynidadzie, Kuba

2. Nie porównuj, Kuba to inny świat

Kiedy już jesteś na miejscu, zapomnij o zwyczajach i zasadach panujących w twoim kraju. Wiem, że to trudne, ale nie porównuj. Ta zasada powinna obowiązywać gdziekolwiek jedziesz, ale na Kubie jest to szczególnie ważne. Spotkasz się z rzeczami, które nieraz spowodują, że będziesz zachodziła w głowę jak to jest możliwe. Popatrzmy na przykład. Spacerujesz po mieście, wchodzisz na lokalny rynek żywności. Widzisz produkty luzem wyłożone na ladzie, nawet mięso nie znajduje się w lodówkach czy chłodniach. Zastanawiasz się jak to możliwe. Wiesz, że jest gorąco i żeby mięso zachowało świeżość i w ogóle było bezpieczne do spożycia, powinno znajdować się w chłodnym. Jak więc możliwe jest, że tutaj tego nie stosują i ludzie żyją? Założę się, że wyszłabyś stamtąd zdezorientowana i zniesmaczona. Może nawet zastanawiałabyś się czym karmią cię gospodarze albo restauratorzy. Szczerze odpowiem, że nie wiem. Wiem tylko, że jedzenie w casa particular jest z reguły bezpieczne. Z prostego powodu. Jeśli ktoś się pochoruje i trafi do lekarza, któremu zdradzi gdzie jadł, gospodarze będą mieć kłopoty, poważne kłopoty. Powyższe doświadczenie na lokalnym rynku żywności jakkolwiek by było szokujące, raczej nie sprawi, że przestaniesz jeść, bo przecież innego wyjścia nie masz. Ciągłe jednak porównywanie standardów europejskich do standardów kubańskich sprawi, że będziesz coraz mniej zadowolona. Możliwe, że nawet ominą cię inne przyjemności i ciekawe doświadczenia. Oczywiście, że trzeba zachować dystans, twoje bezpieczeństwo jest najważniejsze, ale nie można też przesadzać w drugą stronę, bo to i tak nic nie da. Kubańczyków i ich podejścia nie zmienisz, a twój poziom frustracji nie pozwoli ci cieszyć się wakacjami. Jednym słowem, zachowaj równowagę, ale chociaż na chwilę zapomnij o Europie.

Najsmaczniejsza kanapka z szynką, Vinales, Kuba
Najsmaczniejsza kanapka z szynką, Vinales, Kuba

 

Najlepszy piekarz i najsmaczniejsze pieczywo, Vinales, Kuba
Najlepszy piekarz i najsmaczniejsze pieczywo, Vinales, Kuba

3. „Nie” wcale nie musi oznaczać nie

Bądź uparty w negocjacjach i nie poddawaj się przy pierwszej odmowie. Ta zasada jednak działa też w druga stronę. Kiedy ktoś próbuje ci sprzedać usługi albo próbuje cię naciągnąć nie podda się tak łatwo. Będzie uparcie dążył do celu. Czasem może być trudno pozbyć się natręta. Zobacz tutaj po wskazówki jak radzić sobie z takimi osobami.

4. Casa particular – mieszkania prywatne

To po prostu domy prywatne, które są wynajmowane turystom. Jest to idealne sposób na poznanie Kuby o troszkę innej strony. Kuby jakiej nie znajdziesz w katalogach biur podróży. To jak żyją mieszkańcy tych domów nie jest może reprezentatywne w stosunku do reszty ludności, szczególnie tej biedniejszej. Jednakże część społeczeństwa tak właśnie żyje. Może nie znajdziesz tam luksusów , ale poziom obsługi jest często znacznie wyższy. Gospodarze potrafią docenić to, że wśród takiej konkurencji, ty wybrałeś ich. Ich pomoc nie raz może okazać się niezastąpiona. Pamiętaj jednak i tutaj, żeby zachować środki ostrożności. Nigdy się nie zgadzaj spać w nielicencjonowanych miejscach. I Kubańczycy wiele w ten sposób ryzykują, bo mogą nawet stracić dom i ty również, bo możesz mieć kłopoty z urzędem imigracyjnym. Poza tym, nie jest to bezpieczne.

5. Kubańska waluta: cubano peso (moneda nacional) i convertible peso

Na Kubie jak na razie wciąż występują dwie waluty. Peso convertible, którym operują turyści i część społeczeństwa i moneda nacional jaką operują Kubańczycy i w jakiej otrzymują wypłaty. Piszę, że na razie, ponieważ rząd kubański zapowiedział unifikację. Nie sądzę jednak żeby to miało szybko nastąpić. Z kilku powodów. Dzięki walucie jaką obracają turyści, pastwo wiele zyskuje. Gdyby zlikwidować moneda nacional, kraj pogrążyłyby się w jeszcze większym kryzysie, a w tym momencie wcale nie jest dobrze. Wbrew temu co jest oficjalnie informowane, turyści również mogą operować walutą narodową (moneda nacional). Można nawet wymienić ją w banku, wystarczy poprosić. Zarówno przed wyjazdem jak i teraz spotykam się ze stwierdzeniem żeby uważać w jakiej walucie jest nam wydawana reszta. Piszący twierdzą, że nie będziemy mieli co zrobić z walutą narodową. To tylko częściowa prawda. Waluta narodowa nie ma praktycznie żadnej wartości. Możliwe, że nie wymienimy jej z powrotem na walutę kraju, w którym sami mieszkamy. Jest jednak sposób. Jest wiele takich miejsc na Kubie, szczególnie w Hawanie gdzie właśnie tą walutą zapłacisz, co więcej pozwoli ci to zaoszczędzić. Jeśli masz ochotę jeść jak lokalesi lub/i masz ograniczony budżet, powinnaś bywać tam gdzie oni. Idealne są tzw. „peso stand”, gdzie za jednego peso moneda nacional możesz się uraczyć smakołykami jakie serwują. Dla porównania 1 peso convertible (CUC) = 25 cubano peso/moneda nacional (CUP). Kubańczycy potrafią być jednak sprytni i może nie zawsze pozwolą zapłacić ci w ich lokalnej walucie, mimo że przed chwilą tak właśnie sprzedali. Ty jednak jesteś turystą i powinieneś zapłacić więcej. No bo przecież skoro przyjechałeś na Kubę, to musisz być bogaty, prawda? Przy wyborze miejsca do jedzenia dobrze jest kierować się zasadą, że im więcej mają klientów i długie kolejki, tym większe jest prawdopodobieństwo, że jedzenie jest bezpieczne. Tyczy się to nie tylko „peso stand”, ale i restauracji i innych lokali gastronomicznych.

One peso icecream, Vinales, Kuba
One peso icecream, Vinales, Kuba

 

6. Woda pitna na Kubie

Ten punkt właściwie powinien znaleźć się na pierwszym miejscu.

Woda z kranu na Kubie jest NIEZDATNA do picia.

Nawet do mycia zębów należy używać tej butelkowanej, jeśli nie chcesz się zatruć. Podobnie jest z myciem warzyw i owoców. Niektóre gospodarstwa mają własnej roboty system filtracji. Inne z kolei najpierw wodę dobrze przegotują zanim ją zaserwują swoim gościom. Jeśli chcesz możesz zabrać ze sobą tabletki do uzdatniania wody lub filtr. W miejscach, w których czasem rozgrywa się „wodna wojna” jak ją nazywam, ten gadżet może być niezastąpiony. Pozwoli ci to nie tylko zaoszczędzić czas, ale nerwy, stres i pieniądze. Nie jest niczym przyjemnym stanie w kilku godzinnej kolejce do sklepu, po czym okazuje się, że osoba przed tobą wykupiła pozostały zapas. A ty jesteś zmuszony zadowolić się napojami gazowanymi, które na upał wcale dobre nie są. Lub też zakupić wodę w innym miejscu z kilkukrotnym przebiciem ceny.

7. Bezpieczeństwo na kubańskich szlakach

Kuba to kraj bezpieczny do podróżowania. Podczas mojej kilku tygodniowej tułaczki po wyspie, ani razu nie byłam świadkiem aktów przemocy czy agresji. Powiem więcej, na Kubie czułam się bezpieczniej niż wtedy kiedy spaceruję ulicami Gloucester. Nawet w miejscach o dużym natężeniu ruchu turystycznego, nie bałam się spacerować z plecakiem na plecach. Oczywiście, jak wszędzie, trzeba się pilnować i nie dawać złodziejom okazji do kradzieży. Pewnie cię zdziwi dlaczego Kuba jest tak bezpieczna. Odpowiedzi są właściwie dwie. Dla Kubańczyków turysta to niemal świętość. Nikt nie chciałby, żeby źle mówiono o Kubie w międzynarodowej prasie, bo miałoby to drastyczne skutki dla wielu. Drugim powodem są wysokie kary. Jeśli ktoś zostanie złapany na gorącym uczynku, grozi mu od 7-10 lat więzienia. Mimo wszystko należy zachować ostrożność. Rzadziej zdarzają się kradzieże, ale oszustwa z kolei to chleb powszedni. Pisałam o tym tutaj.

8. Ubezpieczenie i zdrowie

Jadąc na Kubę musisz mieć wykupione ubezpieczenie turystyczne obejmujące ten kraj. Oficjalnie możesz zostać skontrolowany na granicy i jeśli takowego nie posiadasz, możesz nie zostać wpuszczony na teren kraju. Spotkałam się z informacjami, że muszą to być konkretne firmy, które dostały aprobatę kubańskiego rządu i/lub współpracują z Asistur. Długo szukałam odpowiedniego ubezpieczenia. Po czym stwierdziłam, że skoro firma oferuje ubezpieczenie pokrywające Kubę, to takowe jest odpowiednie. I znalazłam. Jako, że mieszkami pracuję w UK wybrałam angielską firmę Alpha Travel Insurance. Potwierdziłam jeszcze ten fakt telefonicznie. Poinformowano mnie, że w sytuacji awaryjnej wystarczy telefon na infolinię i zostanę poinformowana co mam zrobić i gdzie się udać, żeby ubezpieczenie było ważne. Na szczęście nie musiałam z niego korzystać.

Pamiętaj też żeby zabrać ze sobą kremy z wysokim filtrem, najlepiej SPF 50 lub najbliższy temu.

Nawet kiedy jest pochmurno i wydaje ci się, że nie ma słońca, TRZEBA się posmarować.

Nie powtarzaj mojego błędu gdzie przez własną głupotę dostałam udaru cieplnego i byłam tak spalona, że jeszcze dziś, kilka ms. po powrocie jest ślad. Szybkie opalanie nie jest zdrowe i może się skończyć tragicznie! Tylko dzięki Boskiej pomocy nie musiałam wtedy wzywać pogotowia, czy męczyć się z bąblami, które utrudniłyby resztę podróży. Na prawdę miałam dużo szczęścia. Nie każdy jednak może je mieć, tak więc pamiętaj, kremy z wysokim filtrem to KONIECZNOŚĆ!

Spalona słońcem, grymas uśmiechu, wtedy jeszcze nie wiedziałam co mnie czekało później, Cienfuegos, Kuba
Spalona słońcem, grymas uśmiechu, wtedy jeszcze nie wiedziałam co mnie czekało później, Cienfuegos, Kuba

9. Sprawdź czy twój operator działa na terenie Kuby

Jeszcze przed wyjazdem upewnij się, że Twój operator działa w pełni na terenie Kuby. Może się zdarzyć, że będziesz mogła wysyłać i odbierać sms-y oraz odbierać telefony (co i tak drogo wychodzi), ale nie będziesz mogła dzwonić. Co w sytuacji awaryjnej, kiedy musisz  skontaktować się z ubezpieczycielem, może być kluczowe. W taki właśnie sposób działa na terenie Kuby angielski operator O2. Mogłam pisać i odbierać sms-y oraz odbierać połączenia, ale nie mogłam nigdzie zadzwonić (poza lokalnymi numerami emergency). Szczerze mówiąc nie czułam się z tym komfortowo. Wiem też, że niektórzy operatorzy (przynajmniej ci kanadyjscy), oferują również przesył danych. To również należy sprawdzić.

10. Szczepienia i ochrona zdrowia

Generalnie przy wjeździe na Kubę nie są wymagane żadne szczepienia, jednak dla własnego bezpieczeństwa warto je rozważyć. Ja postanowiłam wykonać kilka z nich. Kilka tygodni przed wyjazdem powtórzyłam szczepienie na błonicę, polio i tężec. Zaszczepiłam się również na wirusowe zapalenie wątroby typu A i B. Na typ C podobno i tak nie ma szczepionki. Szczepienie na WZW A i B muszę jednak powtórzyć jeszcze po roku od wykonania ostatniego zastrzyku. Proponowano mi również szczepienie na wściekliznę, ale nie skorzystałam. Po pierwsze odstraszyła mnie wysoka cena (ok. £80 za jeden zastrzyk), a także sposób w jaki działa ta szczepionka. Wydłuża ona tylko czas jaki masz żeby dostać się do szpitala gdzie uzyskasz pomoc. Nie zamierzałam jednak pracować ze zwierzętami, więc nie skorzystałam. W niektórych przypadkach ta szczepionka może uratować życie, ale każdy sam musi tą decyzję podjąć. Z resztą jak we wszystkim co dotyczy zdrowia, a brane są pod uwagę szczególne warunki, okoliczności i występujące już schorzenia.

Powstaje przewodnik praktyczny po Kubie. Znajdziesz w nim wszystkie najważniejsze informacje dotyczące planowania wyjazdu. Jeśli chcesz go mieć, już dziś zapisz się na listę czytelników, którzy ten właśnie przewodnik dostaną za free, tylko dlatego, że są moimi czytelnikami. Będzie go również można zakupić w sklepie Google Play. Jeśli chcesz zaoszczędzić, nie zwlekaj zatem i zapisz się już dziś!

Bridget Travel Newsletter

8 KOMENTARZE

  1. Czy orientujesz sie czy trzeba miec karte stalego rezydenta w UK aby np.Thomas Cook zorganizowal karte turysty gdy u nich kupisz bilety na Kube ?

  2. Swietnie sie czyta. Planuje wycieczke na Kube w zwiazku z czym mam pytanie. Piszesz ze przy zakupie biletu linie lotnicze organizuja wize turystyczna dla obywateli lub rezydentow UK. Czy orientujesz sie czy potrzebna jest stala karta rezydenta aby moc otrzymac wize turystyczna ?

    • Cześć karolab3
      Jadąc na Kubę w celach turystycznych, nie jest potrzebna wiza, tylko karta turysty. Pisze o tym szerzej w tym artykule http://www.bridgettravel.pl/kubanska-wiza-i-ubezpieczenie-czy-sa-potrzebne/
      To czy linie lotnicze będą rozdawać karty turysty swoim pasażerom może zależeć od tego jakimi liniami się leci. Ja leciałam z Thomas Cook i oni dawali. Warto jednak sprawdzić czy nadal to robią. W e-mailu potwierdzającym rezerwację powinna być informacja odnośnie karty turysty. Jeśli masz wątpliwości to zadzwoń do nich. We wspomnianym artykule pisałam wszystko co dotyczy się zdobycia tej karty oraz gdzie ją można dostać 🙂

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here